Malta. Praktycznie.

Bongu! Obiecywałem trochę informacji praktycznych, bo widzę, że coraz więcej znajomych wybiera się na Maltę. Proszszsz!

Na Maltę można polecieć z biurem podróży. Ale jest tyle połączeń lotniczych (i to bezpośrednich) z Polski, że bez problemu znajdziecie sobie dłuższy czy krótszy pobyt.

Lotnisko. Jest jedno. Bardzo dobrze skomunikowane z resztą wyspy. To znaczy, że za półtora/ dwa/trzy euro dojedziecie chyba wszędzie. Choć nie zawsze (właściwie nigdy) będzie to najkrótsza trasa. Taksówki mają ceny ustalone. Np do Valletty 15 euro. Tu macie cennik z postoju w Valletcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Drogi. Są. W większości dobre. Jedyna wada to ruch lewostronny. Uważajcie przy przechodzeniu, ale także w oczekiwaniu na autobus. Można czekać po innej stronie

Elektryczność. Jest. Standardowe napięcie, tyle że wtyczki tak jak drogi. Nie, że lewostronne tylko brytyjskie. Konieczna przejściówka. W niektórych hotelach do wypożyczenia za kaucją. Ewentualnie trzeba zastosować stary londyński patent i przed włożeniem “naszej” wtyczki długopisem (zamiast środkowego bolca) odblokować kontakt

Komunikacja. Uffff. To zasługuje na oddzielny wpis. Trasy autobusów projektował pewnie gość zatrudniony w Ikei przy układaniu alejek z towarami. Równie pokręcone kluczenie autobusów znajdziemy w paru europejskich miastach, ale tam zwykle ma to sens w postaci dowożenia ludzi do metra/kolejki. Tu nie ma metra ani kolejki. Dodajcie do tego korki i tłok. Tu – i to jeszcze przed sezonem – normą były przejazdy trwające godzinę nawet na najkrótszych trasach. Po festiwalu fajerwerków rozgrywały się dantejskie sceny ku uciesze skretyniałych kontrolerów ruchu. Kierowcy z uśmiechem na ustach wrzucali sobie “not in service” i odjeżdżali spod tłumu oczekujących. Jeśli jednak macie cierpliwość i wakacyjny luz to nawet to nie powinno wyprowadzić was z równowagi. Rozwiązaniem może być wykupienie biletów na piętrusy typu “hop on hop off”. Jeżdżą one najkrótszą trasą między atrakcjami, ale mimo, że płacimy jak za zboże to też nie mamy gwarancji wejścia na pokład.
Ceny biletów komunikacji publicznej. Bilet jednorazowy zimą 1.50, latem 2, nocny 3 euro. Bilet jest ważny dwie godziny.
Tygodniowy normalny kosztuje 21 euro i ważny jest także w liniach nocnych. Z moich wyliczeń wyszło, że jest on nawet nie tyle tygodniowy co 144 godzinny – ważny od pierwszego skasowania.
Jest też opcja karty dwunastoprzejazdowej za 15 euro. Ważne: karty i tygodniówki można kupić na pocztach i dworcach autobusowych. W niedzielę i sobotnie popołudnia karty takie są praktycznie nieosiągalne. Może poza księgarnią na lotnisku.

Promy. Chłopaki w miejscowym parlamencie zastanawiają się nad metrem zamiast usprawnić połączenia promem. Łódką przeprawimy się tylko na trasach Sliema do/z Valletty i Valletta do/z Birgu (1.50 euro, nocą – tylko w sezonie – 2). Zaoszczędzimy czasu i nerwów przy autobusach. Bilet promowy z Birgu upoważnia nas także do skorzystania z windy na górę Valletty (oszczędzamy 1 euro)
Prom na Gozo jeździ często w dzień rzadziej w nocy. Bilet w obie strony kosztuje 2.80. Trzeba pilnować biletu, bo sprawdzany jest dopiero w drodze powrotnej na Maltę.

Muzea. Najlepiej wydane 10 euro do Konkatedra świętego Jana. Można wejść zerknąć do przedsionka w czasie niedzielnych mszy świętych, ale nie można wtedy robić zdjęć. A Caravaggia zobaczycie wtedy tylko na butelkach z winem. Nawet płatny bilet nie pozwala na robienie zdjęć w kaplicy z obrazami Caravaggia.
Inne ceny:
Wignacourt w Rabacie (grota św Pawła) 5 euro
Katedra w Gozo 4 euro
In Guardia pokaz w St Elmo
letnie: czerwiec 4,11,18,25 lipiec 2 i 9
potem harmonogram zimowy dopiero w niedziele października i listopada, 7 euro

Noclegi
Na Gozo brak hosteli. Polecałem już wam apartamenty grupy Baron. Ceny przyzwoite od 350 euro/tydzień/4 osoby
Na Malcie najlepiej znaleźć coś w okolicach St Julian’s (czasami piszą Gilians) lub Sliema. To mniej więcej w połowie drogi między promem na Gozo i Vallettą. Kolega był zadowolony (w sensie komunikacji publicznej) z nocowania w Bugibba, choć to dalej do stolicy i do rozrywkowych kwartałów St Julian’s
Absolutnie polecam hostel Inhawi (czysto, bezpiecznie, basen, dobra komunikacja i śniadania) – łóżko od 18-20 euro
Hostel Hibernians zdecydowanie tańszy (od 11 euro) ale przygnębiający
Oba hostele rezerwowane przez booking.com blokują Wam kartę kredytową przynajmniej na jedną noc. Nawet jak płacimy tą kartą, to blokada nie spada. Trzeba czekać aż banksterzy zwolnią. Lepiej rezerwować przez inny serwis np hostelworld

Knajpy
restauracje: zestawy od minimum 12 euro,
królik (danie narodowe) przynajmniej 16 euro
Ponieważ potrawka wygląda tak jak wygląda to tutaj Dama z Królikiem.
Akurat w tym przypadku nie do zjedzenia. Do głaskania. Tzn królik… (Uwaga praktyczna dla panów: Zanim zaprosisz Maltankę na duszonego królika, upewnij się czy pani nie jest wegetarianką. Albo członkinią Malta Rabbit Club. Szanse na przyjęcie zaproszenia spadają do zera )

Puby
Dość wybiórcza jest spuścizna brytyjska w pubach. Nadal możemy zamówić pintę, ale będzie to szklanka o pojemności pinty co najwyżej. Nawet w dobrych (?!) restauracjach po zamówieniu dostaniemy piwo przelane z puszki (brrrrr…..) I to za 3 -4 euro. Masakra. Są knajpy gdzie piwo jest za 1 euro. Możemy być pewni, że to importowane (greckie, niemieckie lub holenderskie nołnejmy). Lokalny Cisk kosztuje przynajmniej 1.5 za butelkę 0.3
Wino – pół butelki (.0375l) od 5 euro

Sklepy
Piwo 0,68 – 0,83 euro za importowane puszki 0.5
Cisk 1.09 -1,40 butelki/puszki 0.5
IPA Farsons 1.50 za 0.33
Inne przydatne ceny w sklepach
wędliny od 6-7 euro za kg
litr soku owocowego 1 euro
woda 2 litry 0,5-0,6 euro
w małych sklepach z butelkę 0.5 litra zapłacić możemy nawet 1 euro
kg mięsa od 8-9 euro
pół kurczaka pieczonego 3.50 euro
bagietki 0.25-0.39
Ciastka z daktylami – od 0.5 euro
pastizzi (bułki na ciepło z serem lub mięsem) od 0.35 euro
whisky od 10 euro za 0.7 litra

Róże czerwone u kwiaciarek od 2.50 euro
Zdravim!
Mieczysław
St Julian’s – Warszawa Maj 2017

Dodaj komentarz