Kanion Szaryński

Priwiet! 5 godzin samolotem (drimlajnerem), 18 pociągiem (kuszetka), 3 godziny taksówką, potem jeszcze trochę stopa i parę(naście) kilometrów z buta. Kanion Szaryński. Proszę bardzo!

Jestem tak zmęczony, że nie będę silił się na żadne opisy czy relacje. Czułem się jak w westernie i jestem zjezajechany jak koń po takim westernie. Muszą Wam wystarczyć fotki. No i garść info praktycznych, bo z tym jak zwykle był kłopot. Przewodnik trochę się zdezaktualizował, poza tym pisany przez ekspatów traci swoją przydatność.
Dojazd
Z Ałmaty (Ałmatów?) z dworca Sajachat nie jeżdżą już autobusy, ale bierzemy zbiorczą taksówkę do Kegen za 3000 tenge od osoby. Kierowca wysadza nas przy skręcie do parku narodowego. Z krzyżówki mamy 10 km piechotą do bramy parku. Zasuwamy przez step szeroki, którego okiem nie zmierzysz, więc dobrze mieć pomodlić się do patrona podróży i złapać stopa. Zwykle trzeba spytać ile kierowca sobie życzy, bo stop to nie stop w zachodnioeuropejskim znaczeniu tylko bliżej naszej dawnej okazji albo blablacar.
Taksówka bezpośrednia do parku kosztuje ok 10 000, więc w parę osób warto rozważyć wynajęcie samochodu
Wstęp do parku 725 plus 100 za samochód.
Od bramy do końca kanionu około 3 km. Są dwie trasy: górna i dolna. Górną dadzą radę pokonać nawet auta osobowe (choć lepiej zostawić je na parkingu ok. jednego kilometra od bramy wjazdowej.
Zjazd do dolnej tylko 4×4. To znaczy zjechać pewnie mogą nawet osobówki, ale podjechać niekoniecznie. Zresztą jak wracałem, to kierowca nissana też poprosił żeby jednak wszyscy weszli schodami. Byliśmy szybciej niż on
Dolną drogą dochodzi się do Eco Parku, gdzie do dyspozycji światło w bungalowach za 7 000 od osoby albo całe jurty za 40 000. W jurtach miesci sie 8-10 osób. Nie ma wifi ani zasięgu żadnej sieci.
Biwakowanie nad rzeką bezpłatne. Toalety typu sławojka azjatycka z bardzo małą tolerancją na niecelność gości. Odważni mogą pójść w wysoką trawę, ale ostrzegam, że są tu żmije.
Na miejscu knajpa, ale ceny ze dwa trzy razy wyższe niż w normalnie.
Litrowa woda 500 tenge, piwo 600 ale za to ciepłe. Choć jak się poprosi miłą skądinąd obsługę to wstawią szybko do zamrażarki, a wodę pitną (ponoć) też podadzą. Są nawet gustowne przenośne umywalki. Nie myjcie w nich zębów. Zbiorniki uzupełniane są wodą do podlewania kwiatów braną prosto z rzeki. Uwaga tez na kąpiele, bo nurt wartki
I jeszcze info o najlepszej porze na foty: Tzw Dolinę Zamków najlepiej robić o zachodzie słońca a południowe formacje o wschodzie. Jak jest najkrótsza noc w roku to się nie wyśpimy 🙂
A jak ktoś ma za mało czasu, to w soboty i niedziele są wycieczki jednodniowe z Ałmaty, za 5000 tenge od osoby. 4 godziny jazdy w jedną, cztery godziny na miejscu w największym słońcu z góry i cztery z powrotem. To już lepiej rozbić namiot. Tylko pamiętajcie, żeby zawsze go zamykać. Wspominałem o zielonych żmijach? Ponoć niejadowite. I jest sporo myszy. Choć te siedzą w norkach
Aha, i mimo kuszących skrótów, prócz drogi dla jeepów i tzw niebieskich schodów (do których z Eco Parku dojedziemy za jedyne 1000 tenge) jest tylko jedno bezpieczne zejście z górnej drogi do dolnej, a i tak łatwiej nim podejść.
Zdravim
Mieczysław
25 czerwca 2017 już w Ałmacie (Ałmatach?)
PS Jeden dolar to od 314 do 325 kazachskich tenge.

Dodaj komentarz