Nie czas umierać. Matera

Salve! Chińska zaraza zatrzymała nie tylko cały świat. Nawet premiera nowego Bonda została przełożona na jesień. Ale do Matery, gdzie kręcono film znowu walą tłumy turystów.

Matera jest pełna turystów. Oczywiście są to turyści miejscowi, bo przyjezdni z innych stron świata często nie mają możliwości przelotu, albo wybierają bliższe sobie kraje. Sama Matera na granicy włoskich “województw” też wydaje się wykluczona komunikacyjnie niczym nadbużańskie trójstyki podlaskiego, mazowieckiego i lubelskiego z Białorusią na wschodzie. Dawno nie byłem w tym rejonie Italii i zapomniałem, że jest tu kilku przewoźników kolejowych. Każdy z inną stroną i rozkładem, więc trzeba się pogimnastykować by znaleźć połączenie. Pendolino nie uświadczysz. Szkoda, bo nowa stacja ładniejsza nawet niż Łódź Fabryczna. Wszak Matera była w zeszłym roku europejską stolicą kultury.

Cokolwiek to znaczy. Bycie taką stolicą nie nauczyło miejscowych hotelarzy równouprawnienia. W noclegowni w której spałem inne ceny były dla kobiet, inne dla mężczyzn. Próbowałem nawet coś wspomnieć o równouprawnieniu, sprawiedliwości etcetera. Nawet to, jak to ostatnio u nas modne, że właściwie czuję się kobietą. Bo noclegi dla kobiet były tańsze. Ale recepcjonista spojrzał tylko na mnie okiem “Siary” mówiącego: Czy tobie się Wąski aby sufit na głowę nie sp…adł? Albo płacisz stawkę normalną albo szukaj szczęścia gdzie indziej.
Specjalnego wyboru nie miałem. To znaczy potem się okazało, że opcja nawet była. Bo Matera to cudownie położone miasto na skałach, w których ludzie wydłubywali sobie mieszkalne jaskinie.

matera miasto UNESCO widok na sassi

Wystarczyło tylko od frontu postawić murek, jakieś drzwi i voila! Mieszkanie gotowe. Do tego z systemem cystern na deszczówkę, w kącie inny system kanalizacyjny, a obok łóżka małżeńskiego znalazło się miejsce i żłób dla osiołka, muła czy co tam gospodarz z inwentarza posiadał.

zabytkowa jaskinia, sassi w materze, przedstawiająca tradycyjny dom, Italia

Taki stan rzeczy utrzymywał się długo po drugiej wojnie światowej. Aż rząd italiański uznał, że tak się nie godzi i przymusowo wysiedlił mieszkańców budując im “normalne” bloki. Dopiero wiele lat później Materę wpisano na listę UNESCO. Część domów jaskiń odrestaurowano. W niektórych są nawet luksusowe apartamenty, ale nadal wiele jest “pustostanów”. Na głowę nie pada i ciepło. Redaktorkowi popularnego pisma, który przekonywał kiedyś, że spanie w parku jest ok, (trzeba się tylko obłożyć gazetami), pewnie by się spodobało. Mnie jednak odrzucał zapach przygody, kiepskiego wina i moczu nieodłącznie wiążącego się z porzuconymi jaskiniami.
Położenie miasta jest absolutnie bajkowe. Nic dziwnego, że umieszczono tu scenerię najnowszego Bonda. No Time To Die, czyli Nie czas umierać ma przeniesioną premierę na listopad z powodu chińskiej zarazy. Pierwszy raz byłem w miejscu kręcenia filmu przed jego zobaczeniem. Do tej pory widziałem tylko zajawki. I powiem szanowny M i nie mniej droga Moneypenny, że kino jest najważniejszą ze sztuk. Jak filmowcy ustawili sceny pościgów w miasteczku, gdzie prędkość piechura grozi rozbiciem wozu na zakręcie i przepaścią??? Nie wiem, ale chętnie zobaczę w kinie.

I do tego góra, dół, góra… Jeśli pokonywanie schodów robi dobrze na pośladki, to po kilku dniach w Materze będę miał tyłek jak Craig. Daniel Craig grający 007. O ile tylko miną mi zakwasy. 🙂
W zajawkach filmowych widać też stary akwedukt z którego skacze Bond.

No Time To Die, Akwedukt z którego skacze 007 w najnowszym filmie o Bondzie, Gravina di Puglia, Italia

Położony jest on zaledwie 20 km od Matery, w Gravina in Puglia. James pewnie pokonuje trasę swoim astonmartinem (czy kto tam aktualnie sponsoruje) w kilka chwil. Komunikacją publiczną jedzie się półtorej godziny z przesiadką. Bo jak sama nazwa wskazuje to już jest w Apulii, nie w Bazylikacie. Pozytywem jest, że przesiadka jest w Altamurze, miasteczku słynącym z ponoć najlepszego chleba w całej Italii. Oczywiście nie mówcie tego w Materze, bo pochowają was w jednej z pustych pieczar, a do czasu kiedy wejdzie tam deweloper z nowymi apartamentami to nawet kości się rozsypią. Próbowałem obu wypieków.

Tradycyjny chleb z Matery, Basilicata. Z pobliskimi wypiekami w Altamurze rywalizują o miano najlepszego chleba w Italii

Nie są złe. Ale i tak nawet się nie umywają do chleba jaki próbowałem tego lata u pana Władysława Gryki. W Suszczym Borku, w Puszczy Białowieskiej.
Saluti!
Wasz 007 Mieczysław
Matera 1 września 2020

PS. Informacje praktyczne wrzucę za jakiś czas. Na razie korzystam z pogody 🙂

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o