Salento. Obcas włoskiego buta

Salve! Konia z rzędem (a raczej piwo) temu kto bez gugla wie, gdzie leży Salento. Za to chyba każdy kojarzy obcas włoskiego buta.

Do Bari nadal mamy niezłe tanie połączenia. Sam w ostatnich dwóch latach, mimo panidemii, latałem tam kilka razy. Ale zawsze niczym pancerfaust na pierwszej przeszkodzie zatrzymywałem się albo w Alberobello (cudne); albo w Materze (też piękna). Szkoda tylko, że tyle czasu straciłem w Bari. Lećcie do Lecce! Jest o wiele piękniejsze.

Zabytkow Lecce z rzymskim amfiteatrem w pełnym słońcu

To znaczy nadal połączenie lotnicze jest najlepsze z Polski do Bari, ale potem tylko dwie godziny pociągiem (regionalny za 11.50 euro) i jesteście w pięknym mieście. Szczególnie jeśli ktoś lubi barok.

Jeden z barokowych ołtarzy katedry w Lece

Z Bari Lecce ma jeden punkt wspólny. Niechęć do pana Bońka. To jedyny region na świecie, gdzie w barze dla lokalesów (kobietom nie polecam) na odpowiedź że jestem z Polski, odpowiada ciche westchnięcie. W Niemczech chcąc nie chcąc chwalą Lewandowskiego. W Peru starsi kibice nadal pamiętają Grzegorza Lato. Nawet miesiąc temu na Santorini właściciel knajpy oferował mi dużą zniżkę “dzięki” Karolowi Świderskiemu. W kraju aktualnych mistrzów Europy, w Apulii wszyscy kibice pamiętają jak Zibi po kolei spuścił do serie B Bari i właśnie Lecce.
Wspominałem, że Lecce jest przepiękne? Miejscowi mówią, że brakuje im jedynie portu. Fakt. Do morza jest tu kawałek. Za to wybór plaż powala. Mało jestem plażowy. Ale nie omieszkałem pomoczyć sandałów w trzech (słownie: trzech) morzach oblewających Solento. To: od wschodu Adriatyk, Morze Śródziemne i Jońskie.

Niektóre piaszczyste, niektóre skaliste. W Otranto czy Gallipoli ludzie leżą na betonowych nabrzeżach. Trudno nie przyznać im racji. Przynajmniej piasek nie wchodzi w..to, w co może wejść. Większość plaż jest bezpłatnych. Ok 5 euro dziennie płacimy za leżak i 5 za parasol, ale można je oczywiście przynieść samemu.

Plażowicz dźwiga leżaki z olbrzymim dmuchanym flemingiem na głowie

Teoretycznie do większości plaż dojedziemy komunikacją publiczną, ale to zadanie z wieloma niewiadomymi. Niektóre miasta są obsługiwane przez kilka linii. Rozkład jazdy w/g googla nie zawsze zgadza się ani z tym, który dostałem w bardzo miłej noclegowni ===>Lobby Colective Hostel, ani nawet w oficjalnym rozkładzie linii. Do tego dochodzą różne firmy i autobusy zastępcze kolei. Dobrze przynajmniej, że z jednej z piękniejszych plaż, zwanych nie bez powodu, Malediwami Salento, jeden z ostatnich dyliżansów ruszał według tych rozkładów między 17 a 17.30. Ech, gdyby obrona Italii była tak dokładna jak te rozkłady, to Włosi nie wyszliby z grupy na Euro. Na szczęście działa też instytucja autostopu, więc nie spałem na plaży.
Salute!
Leccący Mieczysław
Lecce 17 lipca 2021

PS No i koniecznie wpadnijcie do pizzerii Rosetta przy viale Leuca 74. Na chodniku ze trzydzieści stolików plastikowych, sztućce też plastikowe. A o zmierzchu trudno znaleźć wolny stolik. Pizza bufala pięć (słownie: pięć) euro! Palce lizać!

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o