Ostatki w Ksanti
Kalispera! Jeszcze wysypują się ze mnie ostatnie confetti z Bąsz. A tu ostatki w Tracji. W greckim miasteczku Ksanti.
Listy z Podróży ...Mieczysława Pawłowicza
Kalispera! Jeszcze wysypują się ze mnie ostatnie confetti z Bąsz. A tu ostatki w Tracji. W greckim miasteczku Ksanti.
Buongiorno, Namaste, Hej! Takie powitanie ,,fusion”, bo akurat moje zdjęcia możecie teraz zobaczyć w restauracji Kalyan Fusion.
Bonżur! Pozdrawiam z karnawału w Bąsz. Czy też jak chcą miejscowi Binche, niewielkim miasteczku w Belgii
Nie trzeba jechać do Prowansji, żeby zrobić sesję zdjęciową w lawendzie. Wystarczą mazowieckie pola.
Gruzzi! Mówiłem, że Szwajcaria mi pisana 🙂 Wprost z Saksońskiej przeniosłem się do Szwajcarii właściwej. Wydawać by się mogło, że państwo Helwetów nie ma przede mną tajemnic
Szwajcaria jest mi w tym roku pisana. Chociaż prawdę mówiąc nie wiem czemu krainę na Łabą zwą Szwajcarią Sakońską
Dobyr den! Zamek Ravadinovo nie pozostawia nikogo obojętnym. Ludzie albo go kochają albo nienawidzą
Spieszcie się odwiedzać Groby Pańskie. Stoją krócej niż krokusy w Tatrach, tylko w Wielką Sobotę
W kioskach od wczoraj tygodnik Życie na Gorąco. Z moim tekstem o Jungfraujoch.
Do 22 stycznia trwa w Lucernie Festiwal Światła o wdzięcznym skrócie Lilu
Merhaba! Najwięcej emocji na World Nomad Games budziła gra na koniach. Kok boru albo buszkezi
Merheba! Po leniwym początku wydarzenia tak przyspieszają, że człowiek nie ma czasu pisać. Ale fotki czasem mówią więcej niż 1000 słów