Jesień muzealna w Europie
Hi, onoir, urram, ahoj! Jesień w Europie jest dość smutna i/lub zimna. Dlatego dobrze jest rozgrzać się w muzeach. W ubiegłym tygodniu miałem niezły muzealny maraton.
Listy z Podróży ...Mieczysława Pawłowicza
Hi, onoir, urram, ahoj! Jesień w Europie jest dość smutna i/lub zimna. Dlatego dobrze jest rozgrzać się w muzeach. W ubiegłym tygodniu miałem niezły muzealny maraton.
Człowiek w drodze a w kioskach publikacje 🙂
Bonżur! Już chyba wspominałem, że lubię w niektóre miejsca wracać. Zwłaszcza jeśli nie było czasu zobaczyć wcześniej wszystkich atrakcji. Tak jak Muzeum Szagałowa w Nicei.
Dziańdobry! Mówiłem, że muszę jeszcze Grodno zobaczyć w tym roku? Mówię i mam 🙂 Trzeci w tym roku wjazd na Białoruś. Tym razem na dłużej niż szybki rekonesans.
Dziańdobry! Człowiek ostatnio tyle się naczytał głupot z informacji prasowych, że muszę zweryfikować. I tak powinienem do Batiuszki Alaksandra dostać medal za popularyzację (na razie wśród rodziny i przyjaciół) wycieczek na Białoruś.
Hej! Myślałem, że w rankingu pijarowych głupot niewiele mnie już zadziwi. Byłem w błędzie. W ostatnich dniach na czoło wysforował się Ryanair.
Uff. Było nerwowo, ale nadal mamy bezpieczną przewagę. Na uspokojenie pobiegnijcie do kiosków po Świat i Ludzie
Bongu i Kalimera! Czas urlopowy to i pdf-y trudniej zdobyć. Trzeba biec do kiosku
Armasan! Wspominałem może, że w Kanionie Szaryńskim czułem się jak na westernie? Tu powinno być na easternie. No i byli rdzenni szamani.
Priwiet! 5 godzin samolotem (drimlajnerem), 18 pociągiem (kuszetka), 3 godziny taksówką, potem jeszcze trochę stopa i parę(naście) kilometrów z buta. Kanion Szaryński. Proszę bardzo!
Dobryj dień! Nie chciałbym wyjść na rewizjonistę, ale we Lwowie czuję się jak w domu. Polską mowę słyszy się tu tak często jak ukraińską na ulicach Warszawy czy Wrocławia.
Obiecywałem trochę informacji praktycznych, bo widzę, że coraz więcej znajomych wybiera się na Maltę.