Salam! To najbardziej egzotyczne konkurencje Igrzysk Nomadów. Kok-boru i kokpar.

Show More Show Less

Te zawody widziałem już w Turcji cztery lata temu. Tam jednak nie było takiego szaleństwa. W Kirgistanie spiker za dużo się nie pomylił mówiąc, że jest to jak finał Pucharu Świata i Ligi Mistrzów w jednym. Potem jeszcze bardziej go poniosło, kiedy po jednej z rzeczywiście pięknych akcji – powoli zaczynam rozumieć o co w tym chodzi – porównał ją do akcji Cristiano Ronaldo. 🙂 Nie bardzo tylko wiem, czy chodziło o jeźdźca, czy o konia. Emocje były duże. I tłumy kibiców. Nie wszyscy mieli bilety, a ci co mieli – też nie weszli. Zresztą mecze (dwa finały) miały się zacząć od godziny 11. Idę sobie spokojnie spacerkiem wzdłuż Issyk-kuł (będę musiał skorygować wrażenie z poprzedniegoe listu 🙂 ), gdy na godzinę (!) przed rozpoczęciem słychać ryk stadionu. Okazało się, że o ile wcześniej wszystko ruszało z opóźnieniem, to teraz mecz przyspieszono o godzinę. Stadion i tak był pełen.Wiele osób wbiło się tu bez biletów. Podszedłem od strony ultry Kazachów (grali z gospodarzami) i odbiłem się od tłumu mimo biletu.To znaczy nawet za ,,ławką rezerwowych” stałem, ale niektórzy mieli lepszy widok.

Nomad Games, Igrzyska Koczowników, kok boru i kokpar, Czołpon Ata, Kirgizja

Zapłaciłem za bilet tysiaka. Dużo czy mało? Zależy jak liczymy. To nieco ponad 40 zł. Albo dwie flaszki lokalnego (i pijalnego) koniaku. Sam pierwszy mecz kok-boru nudny. Jakby przeciwnikami gospodarzy byli Amerykanie czy RoSSjanie. Kirgizi rządzili. Po pierwszych dwóch partiach było coś z 8 do zera. Poszedłem na czaj. 🙂 i końcówkę oglądałem z miejscowymi na telefonach komórkowych. Oni mi powiedzieli, że na drugi finał (kokpar) znowu wpuszczają z biletami. Jedna wersja od drugiej różni się tym, że kozła wrzuca się albo do kosza albo do pola oznaczonego płasko na ziemi. Jeszcze nie jestem takim ekspertem, żeby stwierdzić co jest lepsze. Na pewno drugi mecz (bo znalazłem miejsce na linii środkowej) był bardziej emocjonujący. Było tu wszystko: wykluczenia, walka jeden na jednego, czy raczej dwóch na dwóch bo przecież na koniach, VAR (!), karetka na boisku, kilka ciosów kopytami w leżącego zawodnika, kilka ciosów między zawodnikami… Na jednym ze zdjęć widać w tle sporo konnej milicji. Myślałem, że to dla uspokojenia kibiców. Ale ich uspokajali mundurowi na piechotę. Konni musieli reagować na krewkie zachowania jeźdźców. Zresztą skróty można obejrzeć tutaj. Mecz skończył się wynikiem 7:2, ale początek był bardzo wyrównany.
Tylko dla dorosłych!
Kilka zdjęć z finałów też tylko dla dorosłych znajdziecie poniżej. Choć dzieciaki ćwiczą od najmłodszych lat
Densoluhuniczin!
Nomada Mieczysław
Czołpon Ata, 7 września

Nomad Games, Igrzyska Koczowników, kok boru i kokpar, Czołpon Ata, Kirgizja

Nomad Games, Igrzyska Koczowników, kok boru i kokpar, Czołpon Ata, Kirgizja

Nomad Games, Igrzyska Koczowników, kok boru i kokpar, Czołpon Ata, Kirgizja
Nomad Games, Igrzyska Koczowników, kok boru i kokpar, Czołpon Ata, Kirgizja

Nomad Games, Igrzyska Koczowników, kok boru i kokpar, Czołpon Ata, Kirgizja

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *