Dobyr den! Nie ma to jak zacząć podróże noworoczne od Bałkanów. I to kulturalnie! Muzealnie!

Show More Show Less

Sofia łaziła mi po głowie od czasu jak przeczytałem o Muzeum Rakiji. Swego czasu dla popularnego portalu robiłem materiał o piwnym szlaku w stolicy Bułgarii. Nawet zerknąłem do archiwum. No i niestety. Co druga piwiarnia tam opisana albo zamknięta na zimę albo na stałe 🙁 W przyrodzie musi istnieć równowaga, więc powstały nowe lokale, najczęściej hipsterskie z tysiącem piw na kranach. Całkiem niezły jest Kanaal. Jak sama nazwa mówi przy kanale. Piwa jak piwa. Jednak pierwszy raz widziałem tam koktajle z kranu. Jeden błąd barmana i zamiast pilsa masz wiśniówkę sour. 🙂

Kanaal, Sofia, Bułgaria, fot. Mieczysław Pawłowicz


Ale przecież nie przyjechałem tu spożywać owoców. Tak naprawdę chciałem zobaczyć zwyczaj ,,nestinari” – chodzenia po rozżarzonych węglach (tak, wiem, że o tej porze to pokaz cepeliowski dla turystów). I z powodu deszczu/mgły/śniegu/wiatru nie było mi dane tego spektaklu zobaczyć tym razem.


Na szczęście Muzeum Rakij jest pod dachem. Tak naprawdę to niewielka restauracja z olbrzymim patio. Latem musi tu być fantastycznie. Teraz musi mi wystarczyć wewnętrzna ekspozycja. Miałem świetnego przewodnika, prawdziwego pasjonata. Viktor kiedyś wygrał mistrzostwa kraju w mieszaniu drinków. Teraz nie dość, że polewa raczej czystą rakiję, to potrafi w dodatku świetnie opowiadać. Tuż przed świętami miałem zaszczyt uczestniczyć w degustacji win w bułgarskiej ambasadzie w Warszawie. JE Pani Ambasador stwierdziła wtedy, że wino to nie tylko napój. To część dziedzictwa kulturowego.

Muzeum Rakiji, Sofia

Przy moim cicerone mogłem się przekonać, że podobnie można powiedzieć o rakiji. Stosowanej także w medycynie. I nie tak jak myślicie: wewnętrznie. Dla zbicia temperatury moczono w rakiji skarpety i ubierano w nie chorego. Wydawać by się mogło, że to droga kuracja. Jednak w Bułgarii (tak jak my w unii, mają nawet euro od stycznia) można na własne potrzeby wyprodukować 30 litrów trunku.
Jak przystało na muzeum są tu też zacne eksponaty. Ponad 300 butelek z różnych lat i różnych krajów. Generalnie destylaty z winogron. Jest więc także ouzo. I tu rzecz niezwykła. Byłem już w paru muzeach tzw użytkowych, gdzie widziałem eksponaty które pamiętałem z dawnych lat. A to telewizor, radio czy inne zabawki. Tutaj na wystawie arak z Jordanii (!!!). Dokładnie taka sama butelka stoi u mnie na półce. Aż musiałem przyjechać do domu i sprawdzić. Stoi od ponad 15 lat bo jakoś okazało się, że niektóre lokalne trunki smakują tylko w miejscu produkcji 😀

Muzeum Rakiji, Sofia, Bułgaria, fot. Mieczysław Pawłowicz


A propos smakowania. Prócz 300 butelek eksponatów muzeum ma także ze dwieście butelek do degustacji. Prócz rakiji z winogron z której słynie Bułgaria, także destylaty z owoców.
Nazdrawe!
Mieczysław
Sofia 9 stycznia 2026
PS A zeby nie było tak alkoholowo to polecam wystawę foto w Sofia City Art Gallery. Bodaj do marca. Dawno nie widziałem, tak dobrej wystawy fotograficznej. Ale to wybór z prawie 100 lat bułgarskiej fotografii. I w czwartki wstęp wolny. Przykład poniżej to dzieło Bonczo Korostajnowa: kiedyś to były zimy 😛

Wystawa fotografii bułgarskiej, Sofia, Bułgaria, fot. Mieczysław Pawłowicz

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *