Podobne wpisy
Błoto wciąga
Hej, Panta rhei jak mawiał Heraklit z Efezu. I nie można dwa razy napluć do tej samej rzeki jak parafrazuje Studio 202. A czy można dwa razy do tego samego błota?
Nie wysiadam z pociągu
Gruzzi! Mówiłem, że Szwajcaria mi pisana 🙂 Wprost z Saksońskiej przeniosłem się do Szwajcarii właściwej. Wydawać by się mogło, że państwo Helwetów nie ma przede mną tajemnic
Od rice&curry do curry wursta
Guten Abend! Myślałem, że na jakiś czas będę miał dość curry. Ale powrotna droga wiedzie mnie przez Berlin. Tu curry wurst (nie mylić z Conchitą Wurst) jest daniem kultowym. Do tego stopnia, że kilka lat temu otworzono muzeum poświęcone kiełbasce z keczupem posypanej sproszkowanym curry.
Jestem na Bani. Marrakesz
Marhaba! Dawno nie byłem w Maroku. To już jestem 🙂 To niesamowite jak niskokosztowe linie lotnicze zmieniły sposób podróżowania. Do Marrakeszu można teraz dolecieć taniej niż pierdolino z Warszawy do Krakowa. Ale na Dżemma el Fna (przyjmijmy taką transkrypcję najsłynniejszego afrykańskiego targowiska) zmiany, zmiany, zmiany… Na szczęście nieduże. Ot, remont części placu. Ale na tyle…
Curry z kury
Namaste! Indyjskie jedzenie robi furorę. Tylko wokół mojego mieszkania w Warszawie są trzy czy cztery indyjskie restauracje. Tu wyjdziesz na ulicę i potkniesz się o kuchnię. Dosłownie!
Wielki Mistrz na Wielki Piątek
Goedemorgen! Diamentów w Antwerpii nie brakuje. Nie tylko w pierścionkach, ale i w ramach obrazów. To miasto Rubensa.
