Grűss Gott! W Salzburgu pierwszy raz byłem tak dawno, że nie mogę znaleźć wycinków prasowych z tego okresu!
Na szczęście mam jeszcze ,,master archiwum” więc jak tylko do niego dojdę to uzupełnię ten wpis. Za to pamiętam z pierwszego pobytu, że miałem niedosyt Salzburga. Do tego stopnia, że jeszcze w czasie tej samej wizyty zamiast pójść w góry zamieniłem luksusowy hotel na zwykłą noclegownię. Teraz za każdym razem, gdy pilotuję tu grupy to aż mi żal, że spędzamy tu tak mało czasu. Przecież ledwo go starczy na kawę w Tomaselli, o piwie Stiegl nie wspominając! Na oryginalną Mozart Kugel (niebieską!) od Paula Fürsta zawsze czasu starczy.

Jednocześnie przypominam sobie jaki sam miałem niedosyt w czasie pierwszego pobytu. Prawdziwa Machina Czasu 🙂 Oczywiście Salzburg jest miastem Mozarta. Ale także twórców kolędy Cicha Noc x Mohra i organisty Grubera. O filmie Dźwięki Muzyki nie wspominając. Podczas gdy wszędzie na świecie muzyczni grajkowie wykonują najpopularniejsze przeboje od Beatlesów po Red Hot Chilli Peppers, to tutejsi muzycy – nawet na ulicy – graja muzykę klasyczną. Przy odrobinie szczęścia trafi się nawet orkiestra tak jak w Mirabell.


Od piątku, 17 lipca ta odrobina będzie jeszcze większa, bo zaczął się w Salzburgu Festiwal. Jak patrzę w program to są nawet jakieś darmowe pokazy. Te koncerty czy opery, które nie są wyprzedane to można kupić już od 15 euro. To chyba taniej niż wejściówki do niektórych teatrów u nas 😛
Ale mi Salzburg zawsze będzie się kojarzył z Ogrodem Karłów w Mirabell. To dlatego, że z Izą Gartner stworzyliśmy miejską legendę :D. Iza, przewodniczka po mieście i regionie, pół żartem pół – serio powiedziała kiedyś, że jeden z karłów ma urwany nos, bo ludzie pocierali go, żeby wrócić do Salzburga. Napisałem, że Iza potarła nos tak mocno, że została tu na stałe. I poszło w wysokonakładowym piśmie. Potem ludzie przyjeżdżali i pytali, o którego karła chodzi. 😀 Potęga prasy! Ostatnio ogród powiększył się o nowe egzemplarze, a wiele zostało odnowionych. A całe miasto zasypane jest wprost miniaturowymi, złotymi Mozartami. To z okazji Festiwalu Salzburskiego. Ja spóźniłem się z wycieczką o kilka dni przed wysypem Mozartów. Ale Wy może jeszcze zdążycie bo będą stać do końca sierpnia. Można go nawet potem kupić sobie do ogródka. Zamiast krasnala.
Prosit!
Legendopisarz Mieczysław
Salzburg – Warszawa 18 lipca 2026