Kalimera! Od tej zmiany czasu dostanę dżetlega. Po przestawieniu zegarków na wschodnioeuropejski, dzień później przesunąłem na czas wschodnioafrykański. Na Cyprze.
Ta strefa ma jeszcze nazwę czas arabski standardowy i wschodnioeuropejski letni. Co najlepiej pokazuje położenie wyspy na skrzyżowaniu kultur i szlaków. Ten mix bywa szczęściem i przekleństwem. Parę osób po publikacjach fot na fejsie czy insta wysyłało mi mejle z pytaniem jest tu bezpiecznie? Kolega M. z zaprzyjaźnionego Fly4free wręcz dostał pytania czy zamienia pisanie o podróżach na korespondencje wojenne. Wszystko przez dwa drony, dotarły w pobliże wyspy z Bliskiego Wschodu. I choć nic się nie stało, a incydent był dość przypadkowy to złe wieści poszły w świat. Podobnie jak u nas od czterech lat. Jak więc wygląda teraz życie na wyspie?


Jak to przed sezonem. W kościele prawosławnym święta dopiero za tydzień, więc póki co słychać raczej naszych rodaków, którzy Wielkanoc katolicką spędzają na Cyprze. Samoloty latają. Nasz Max 8 LOT-u był w 90 procentach pełny. Autobusy jeżdżą. Niestety po lewej stronie, więc już pierwszego dnia o mało co nie wpadłem pod samochód. Bo spojrzałem w lewo, a nie w prawo. 🙂 To największe zagrożenie jakie miałem w tym tygodniu. Nie odważyłem się też wejść do tawerny Pelikan w porcie Pafos. Pelikan reklamuje oczywiście knajpę z owocami morza. Miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zamówił, to i tak wielki ptak zeżre mi pół porcji.

Wystarczy, że koty żebrzą, ale one od czasów świętej Heleny, kiedy uratowały wyspę przed żmijami czy wężami mają tu specjalny status. Nawet u mnie. Poza tym wszystko po staremu. Ulice w Limassol zwykle korkują się w godzinach szczytu i odbierania dzieci ze szkoły. Woda w Morzu Śródziemnym teraz nieco cieplejsza niż w Bałtyku latem. Więc kąpią się tylko Polacy i Brytyjczycy. Miejscowi chodzą w kurtkach, nawet puchowych 🙂 i nawet nie zbliżają się do wody. Tawerny, do których chodzą Cypryjczycy pełne. Sofia i Andreas, o których już pisałem jak zwykle pieką chleby i robią halloumi. Pan Andreas ma chyba nawet taką samą bluzę jak kilka lat temu. Rozumiem go doskonale. Też przyjechałem na najlepszą baraninę w tej części świata w takiej samej koszuli, co poprzednio 😀 No, ale wiadomo, że mam tylko jedną. 😛



Dobrze, że jak zwykle przyjechałem w towarzystwie. Bo posiłki tutaj podawane są w formie meze. To oznacza, że co chwila pojawiają się nowe przystawki, oliwki, sałatki, grilowane i gotowane (?) haloumi, pieczone kurczaki i prosiaki czy wreszcie baranina. Taki zestaw można zamówić tylko dla grupy. Minimum dwóch osób, nie jednej. Na szczęście nie jestem tu pierwszy raz i zawsze w grupie. Wygłodniali nowicjusze rzucają się na sałatki i chleb (zresztą pyszny, trochę jak bułka). Ale gdy dochodzi do baraniny, to większość już jest najedzona i się poddaje. Więcej dla mnie 😛 bo uwielbiam jagnięcinę. Jak nam powiedział jeden z gospodarzy: ,,Przy meze trzeba oszczędnie jeść chleb. I obficie popijać winem. Na dobre trawienie” U Sofii i Andreasa wylizałem nawet tłuszczyk, który się z baranka wytopił. O dziwo, Cypryjczycy nie robią smalczyku.

A propos wina. Ponieważ wyjazd tu to także spotkania służbowe, nawet w Pałacu Prezydenckim (sic!) to trzeba było zabrać marynarkę. Jak założyłem ancug, to kelner od razu podszedł do mnie i spytał, czy spróbuję tego ksinisteri , które przed chwilą odkorkował. No to trochę jak rzucać perły przed wieprze… Oczywiście zrobiłem takie szoł, jakiego uczyli mnie koledzy winiarze. Bełtanie kieliszkiem, wąchanie, rozprowadzanie na języku. Świetne! – zawyrokowałem. Może pan polewać koleżankom. Ale ja to jestem prosty człowiek, więc poproszę karafkę ,,village wine”. I może być literatka, nie musi być kieliszek.
Jamas!
A ja Mieczysław!
Limassol 2 kwietnia 2026
PS Na Cyprze byłem na zaproszenie Ministerstwa Turystyki oraz Prezydenta Cypru. Visit Cyprus przygotowało specjalną ===> stronę z aktualizacjami i informacjami turystycznymi. A Pałac Prezydencki wygląda tak:

I choć mogłem wrzucić foty z poprzednich wycieczek, to wszystkie są z tego tygodnia. Zresztą w Nikozji byłem tak dawno, że płaciłem jeszcze w funtach cypryjskich.

