Podobne wpisy
Od Hydropolis do Wodnej Muzyki…
Cześć! W ostatnim roku byłem w Petropolis, potem Persepolis. Teraz czas na Hydropolis.
Barczewo w rytmie slow…
Powolne (ponowne!) odmrażanie najlepiej zacząć od Cittá Slow. Na Warmii wpadłem do Barczewa.
Bawaria i Węgry w druku
Wygląda na to, że w tym miesiącu więcej jest moich publikacji w papierze niż w internecie. 🙂
Lizbona na słodko
Bom dia! Lizbońskie babeczki ponoć są najlepsze. A na pewno najsłynniejsze! I do tego popite wiśniówką!
Marokańska jazda
Zgodnie z obietnicą kilka uwag na temat podróżowania po Maroku. Od Agadiru przez Tanger do Fezu
Wracam na Kretę
Kalimera! 115 dni czekałem, żeby znów polecieć! I trafiła się okazja na Kretę!





