Salam! Nie samymi igrzyskami żyje człowiek. Na szczęście miałem kilka wolnych chwil nad Issyk-kuł i w Biszkeku

Show More Show Less

Poprzednio pisałem o przygnębiającej głównej drodze z Czołpon Aty do Kyrczynu. Królestwo, a raczej chanat czy orda blachy falistej – postsowiecka spuźcizna kulturowa. Nawet w centrum kurortu po burzy trzeba było się przedzierać przez błotne kałuże. Jednak nad samym jeziorem – super elegancko. Jak błysnęło słońce to kilka osób się kąpało na wyznaczonych kąpieliskach. Woda rześka, ale bez przesady. Pewnie w sezonie są tu tłumy, o czym świadczą dziesiątki ogłoszeń o wynajęciu kwater. Nie brakuje nowoczesnych domów wczasowych. Tak przynajmniej wyglądają z zewnątrz. Generalnie: czy to w Czołpon Acie czy Baet infrastruktura wypoczynkowa: wiaty, podesty, ścieżki spacerowe czy platformy nad jeziorem na wysokim poziomie.

W sumie można było zostać jeszcze jeden dzień, ale jakoś po zakończeniu igrzysk włącza się w głowie moduł nostalgii i chęć zmiany. Jasne, można było ruszyć w góry, jednak przy tych odległościach i nieuchronnej dacie wylotu lepiej przyjechać bliżej lotniska. I zobaczyć jak wygląda stolica kraju bez zamkniętych dla polityków i sportowców ulic. Biszkek to najlepsza ilustracja powiedzenia ,,nieważne gdzie, ważne z kim”. Zwłaszcza jak przekraczasz granicę drogą lądową z Kazachstanu. Trudno w to uwierzyć, ale te kilka kilometrów od punktu granicznego do centrum miasta jest bardziej rozkopane niż warszawskie ulice. I do tego szutr. A jednak cały czas kręciłem się w tym rejonie, bo jest tu i dworzec busów (,,marszrutek”) jadących na wschód i największy bazar kontenerowy na świecie. Uwielbiam targowiska wszelakie. Michał z MiejsceZaMiejscem.pl napisał ostatnio, że korzystanie z supermarketów to nowy trend podróży. No to byliśmy chyba trendsetterami, bo robiliśmy to zanim było modne. Bazar Dordoy trzeba było odwiedzić.

To ustawione piętrowo kontenery w których handluje się wszystkim – w ilościach hurtowych. Pojedyncze sztuki kupić można tuż obok i najczęściej są to ,,eksponaty z wystawy”. Handluje się tu głównie towarami przemysłowymi. Żywność to domena Bazaru Osz, leżącego bliżej centrum na zachodzie miasta. Ale o dziwo, lepszą knajpę znalazłem obok kontenerów niż przy stoiskach z mięsem, choć w obu przypadkach baranina była świeża. Co potwierdził mój żołądek. Są też oczywiście nowoczesne centra handlowe.

Biszkek, Plac Ała Too, Kirgistan

A sam Biszkek? Wrażenie robi plac Ała-Too (na zdjeciu powyżej). Nawet jak góry Tienszan są przymglone (za plecami). I całkiem niezłe Państwowe Muzeum Historyczne. Fajne do tego stopnia, że z koleżankami spędziliśmy więcej czasu niż planowaliśmy i już nie chciało nam się tłuc późnym wieczorem do Muzeum Tolon. Dziewczęta wyjechały i następnego dnia sam tam pojechałem. Tak, wiem. Bez pistoletu przy głowie pojechałem z własnej, nieprzymuszonej woli do muzeum sztuki nowoczesnej, w dodatku zlokalizowanej w dawnej, postkomunistycznej fabryce. Totalna strata czasu. No, chyba że kogoś interesują głazy narzutowe ustawione w sypiącym się zakładzie albo śmieci nazywane sztuką dysydentów.

I jeszcze trzeba za to zapłacić 20 usd, choć nie widziałem oficjalnego cennika i biletów. Dość szybko tutaj nauczyli się, że tzw. sztuka współczesna to najlepszy sposób na wyciągnięcie kasy od naiwnych hipsterów. Ode mnie jej nie dostali 🙂 Tym bardziej, że za 20 dolarów można zjeść tu nawet dwa obiady. I to na dwie osoby 🙂 Bez alkoholu, bo i tak większość knajp jest halal. Na szczęście nie ma tu prohibicji. Są lokale, gdzie serwuje się miejscowe piwo (równowartość 2-3 dolarów za pól litra, w centrum polecam No Name Bar). Najpiękniejszą częścią tej wycieczki do Tolon była sama droga z Bazaru Osz. Gdyby Kirgizi mieli swojego Bareję, to tutaj trzeba byłoby kręcić ,,Alternatywy 4″. Zamiast gołębi Balcerka pasłyby się kozy i konie tuż przy blokowiskach. Nie mniej ciekawy był powrót. Zamiast marszrutki za 20 centów wróciłem do centrum za dwa dolary taksówką zbiorczą. Jechało się z dobry kwadrans i miałem deja vu z poprzedniej podróży w Kazachstanie kiedy na rosyjski muzułmańskiemu kierowcy tłumaczyłem Dekalog (!) Teraz kierowca zaczął rozkminiać narodziny pierwszych ludzi. Od teorii ewolucji po religijne wyjaśnienia w islamie, chrześcijaństwie czy hinduizmie. W ogóle to był czas ciekawych rozmów. No może poza pierwszym hostelem, gdzie dyskutowano którym palcem – powiedzmy – dłubać w nosie. Wspominałem już o dyskusjach politycznych czy praktycznych związanych z igrzyskami. Jednak wszystkich zakasował Estończyk (albo Łotysz – sorki, nie pamiętam). Nawet nie wiem czy z naszego hostelu. Przysiadł się do wspólnego stolika i zaczął pytać: ,,Czym dla ciebie jest szczęście?”. Ja na pewno miałem szczęście do ludzi spotkanych w drodze.
Dostuk uczun!
Nomada Mieczysław
Biszkek 10 września 2026
PS I jeszcze kilka info praktycznych. 1 euro to ok 100 somów kirgiskich. Na granicy można było kupić kartę sim za 250 somów i 2 GB transferu. Za 850 z nielimitowanym internetem i ponoć nienajszybszym transferem, ale w moim przypadku wystarczającym. Sieć Mega. I szybka rejestracja na miejscu przez dealera w sandałach. Z granicy w Kordaj do centrum miasta jeżdżą busy, ale nie ogarnąłem rozkładów. Miejsce w taksówce kosztuje od 500-700 somów. Przejazdy w Biszkeku autobusami: 20 somów. Potrzebna jest albo aplikacja albo karta miejska, ale te można kupić w niektórych autobusach. Można je doładować samodzielnie w wielu terminalach stojących na ulicy. Taxi (typu uber) do Dordoy Bazaar 400 somów z centrum. Przejazd na lotnisko Manas w Biszkeku 700-900 somów (różne ceny, bo różne dni, ale ta sama pora przed świtem). Państwowe Muzeum Historyczne 200 somów. Drugie danie w knajpach zwykle 200-500 somów. Dzbanek herbaty -150 somów. W Czołpon Acie kwatery w pensjonatach zamawiane przez booking ok. 3000 za pokój dwuosobowy. Ten sam pokój, bez bookingu już tylko 2000 somów. Marszrutka (wiem, trudne słowo ;P ) z Biszkeku do Czołpon Aty 600 somów. Uwaga dla palaczy: nie można ,,puścić dymka” w każdym dowolnym miejscu na ulicy. Zakaz obejmuje także ogródki przyrestauracyjne. Palenie dozwolone tylko w miejscach do tego przeznaczonych.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *