Podobne wpisy
Czarodziejskie narty. Davos
Grüezi! Nadal w Gryzonii. Nadal na nartach.
Kalimocio w Guggenheimie
Kaixa! Egun on! Narzekałem na akcenty w Santander? Kraj Basków to zupełnie inna bajkaI zupełnie inny język.
Chu y! Zostałem milionerem!
Czao! Kilka razy spotkałem się z pytaniem, czy podróżowanie w pojedynkę nie jest niebezpieczne. Przy odrobinie zdrowego rozsądku jest ok. Choć oczywiście na samotnego wędrowca czyha wiele zagrożeń. Zwłaszcza gdy tak ja został milionerem.
Przyjechali do Arlesu pasterze!
Narzekałem, że pachnę lawendą? Już nie pachnę. Nawet ziołami prowansalskimi. Teraz wokół mnie prawdziwy męski aromat koński. A raczej efektów końskiej przemiany materii.
Palma bije, nie zabije…
Hej! Prognoza pogody się nie sprawdziła, ale nie zrezygnowałem z podróży na Kurpie. Łyse od dawna słyną z wielkich palm niesionych dumnie w czasie procesji
Nie bójcie się Grodna…
Dziańdobry! Mówiłem, że muszę jeszcze Grodno zobaczyć w tym roku? Mówię i mam 🙂 Trzeci w tym roku wjazd na Białoruś. Tym razem na dłużej niż szybki rekonesans.
