Ahoj! Niedługo dostanę słowackie obywatelstwo :). Ale na Liptów naprawdę nie trzeba mnie specjalnie zapraszać.
Jak nie obywatelem to rezydentem. Choc tym razem bardziej strażakiem 😛 Wydawało mi się, że nic mnie już na Liptowie nie zdziwi – Ale zawsze jest tu coś nowego. Jakby im nie wystarczyło, że mają drugie najpiękniejsze góry na świecie. Bo Tatry Słowackie są zaraz za naszymi Tatrami. Albo najfajniejsze termy, które co i rusz coś nowego dorzucają dla miłośników pluskania się w wodzie. Teraz oficjalnie otworzono letni sezon turystyczny, ale dopiero pod koniec czerwca w Tatralandii otworzą się nowe zjeżdżalnie. Ponoć najbliższe podobne są dopiero w Dubaju. Wygląda na to, że nie tylko czekolada z Orientu bije rekordy popularności. Cóż, kiedyś jedną z atrakcji tego miasteczka wodnej rozrywki było westernowe miasteczko. Ale dzieci (i dorośli) nie chcą już się bawić w kowbojów. Ci nieliczni, którzy chcą poczuć ducha Dzikiego Zachodu udają się do Vychodnej. Pod samym Krywaniem, legendarną słowacką Górą znajduje się stadnina, która zabiera chętnych na przejażdżkę. Ostatnio nie mam szczęścia do tych zwierząt. Teraz też widziałem strach w oczach jednej (a może jednego?) z nich. Jakby koniom czytano Trylogię. I myślałyby, że wszyscy jeźdźcy to Michały Wołodyjowskie. A tu wpada gość bardziej zbliżony do Onufrego Zagłoby. Obrońców zwierząt uspokajam. Na przejażdżkę wybrali się koledzy i koleżanki poniżej 100 kg wagi. Taką nośność miały zwierzęta. I pomyśleć, że w średniowieczu do wagi rycerzy trzeba było dodać jeszcze wagę zbroi.

Na szczęście czekały nas jeszcze bardziej wytrzymałe pontony na rzece Wag i absolutna rewelacja: loty sportowymi samolotami z lotniska Jasna. Żeby była jasność: lotnisko aeroklubu nie jest na zboczu Chopoka, ale pomiędzy Tatrami i Niżnymi Tatrami.

Wprawdzie jak zobaczyłem małe żółte, dwuosobowe chucherko to pomyślałem, że nici z przelotu. Zwłaszcza, że przy kapitanie wyglądałem jak kurdupel. I rzeczywiście kapitan potwierdził: nie ma szans, żebyśmy obaj wsiedli do tego Yetti. Tam chyba maksymalny ładunek może mieć ze 200 kilo. Łącznie z paliwem. 🙂 Ale już do samolotu Aero Commander bodajże z Oklahomy mogła wejść czwórka większych i piątka mniejszych pasażerów. Plus dwóch pilotów. Wprawdzie tu też musiałem wciąnąć brzuch, żeby dopiąć pas :P, ale się udało.

I Oscar Kilo Charlie Papa Tango szczęśliwie wzniósł się i co ważniejsze: wylądował po pół godzinie na lotnisku LZJS. Taki kod ma lotnisko Jasna. Ale najlepsze, że na koniec kapitan sam nalewał piwo z browaru Rezek. To także piwo czeskich pilotów.
Na zdravi!
Hasič Mieczysław
Stary Smokowiec, 1 czerwca 2025
PS A dziś jeszcze czeka nas retro pociąg pod Tatrami. Chyba tym razem z różnych środków transportu tylko rowerów zabrakło 😛 ale przecież o rowerach na Liptowie już pisałem 😀