Lubię Lubekę!
Guten Morgen! Jakim cudem tak późno dotarłem do Lubeki – nie wiem. To chyba jedno z najpiękniejszych miast nie tylko północnych Niemiec. Nic dziwnego, że jest na liście UNESCO od 1987 roku
Listy z Podróży ...Mieczysława Pawłowicza
Guten Morgen! Jakim cudem tak późno dotarłem do Lubeki – nie wiem. To chyba jedno z najpiękniejszych miast nie tylko północnych Niemiec. Nic dziwnego, że jest na liście UNESCO od 1987 roku
Ahoj! (bez kreseczki) Na Słowację niespecjalnie mnie trzeba zapraszać. Jeżdżę nawet bez zaproszenia. A skoro Słowacja zaprasza to nie odmawiam.
Hejka! Miałem się wygrzać nad Morzem Czarnym. Ale wygląda na to, że krótki rękaw bardziej potrzebny był w ostatni weekend na Warmii, w czasie sielskiej wizyty w okolicznych gospodarstwach agroturystycznych
Dobyr den! Czy może raczej Christos Woskrese, bo tak w tym czasie witają się tu wszyscy. Wielkanoc prawosławną spędziłem w Sozopolu i Nesebarze nad Morzem Czarnym
Spieszcie się odwiedzać Groby Pańskie. Stoją krócej niż krokusy w Tatrach, tylko w Wielką Sobotę
Hej! Prognoza pogody się nie sprawdziła, ale nie zrezygnowałem z podróży na Kurpie. Łyse od dawna słyną z wielkich palm niesionych dumnie w czasie procesji
Bonżur! Francja promuje się mimowolnie w codziennych wiadomościach. Ale zaryzykowałem krótki wypad do Marsylii. Tu powstało Muzeum Pastis. To jest Anyżku 🙂
Bom dia! W kioskach do środy mój materiał o Lizbonie w tygodniku Świat i Ludzie. To dla czytelników raczej dojrzałych. Dla młodych szykujących się na światowe spotkanie – Światowe Dni Młodych -przygotowałem kilka podpowiedzi.
Gamardżoba! Naszła mnie ochota na chinkali. Przy promocyjnych cenach biletów bardziej opłaca się polecieć do Gruzji niż wydawać kasę u nas.
Bom dia! Lizbońskie babeczki ponoć są najlepsze. A na pewno najsłynniejsze! I do tego popite wiśniówką!
Bom dia! Jeśli jest jesień to ląduję na Azorach. Albo jak chce moja przyjaciółka, na Azorku. Terceira to wysepka 20 na 30 km.
Merhaba i Salam Alejkum! Wiosną ominąłem Marrakesz, żeby mnie nie kusiło tam zostać na dłużej. Ale co się odwlecze… Jesienią przyleciałem pod góry Atlas i to bezpośrednim lotem Wizzair z Warszawy!